>MELISSA>
Kiedy czarnowłosa odpłyneła.. potrzebowałam chwili aby dotarło do mnie to co się przed chwilom wydarzyło.. Jestem zaskoczona jej kolorem oczu ,nigdy nie widziałam czegoś podobnego (pomińmy fakt że o świecie istot nadnaturalnych wiem od niedawna ).
Nie czekając dłużej ruszyłam w strone czekającego na korytarzu Szeryfa.
(Podobnie jak ja dowiedział się o tym świecie niedawno , z tą różnicą że mój syn jest wilkołakiem natomiast jego człowiekiem )
I? -zapytał.
Chyba domyślasz się że ona nie jest człowiekiem -powiedziałam cicho, aby nikt nie usłyszał tej rozmowy.
To chyba oczywiste-stwierdził.
Przewróciłam oczami.
Zastanawia mnie kto i dlaczego poluje na tą młodą dziewczyne?-oznajmiłam
Mnie również, ale przejdźmy do rzeczy..co z nią? Trucizna przedostała się daleko? -dopytywał.
Jej życie jest zagrożone.. ale.. -nagle przypomniało mi się o czym mówiła ciemnowłosa zanim odpłyneła.
Powiedziała że Derek.. on jej pomoże.. -wyszeptałam i pobiegłam w stronę telefonu.
***
Scott
(syn melissy )
Siedziałem w swoim pokoju,
zastanawiając się.. dziwne było to że ostatnio nic szczególnego się nie działo, w tym mieście bez przerwy działo się coś.. nadnaturalnego.. z czym musieliśmy się uporać..
I jak na zawołanie..dostałem czego chciałem.
Mój telefon nagle zawibrował.. spojrzałem na wyświetlacz ,na którym widniał napis ,,MAMA ".
Odebrałem lada chwila.
***
>>
Mamo? Wszystko gra? -zapytał
Scott..mamy problem i to duży.
Skontaktuj się z Derekiem i powiedz że potrzebujemy jego pomocy..Tak szybko jak możesz znajdź się w szpitalu.-powiedziałam na jednym tchu.
Derek? O co chodzi? Co się dzieję?-pytał
Nie wiem, ale Derek najprawdopodobniej jest jedną z nielicznych osób, które mogą wiedzieć.
I jedną z osób ,która może uratować jej życie..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz